Pewnego dnia Czaczan jechał na swym starym koniu przez dziką puszczę. Zdziwił się więc ogromnie, gdy nagle ujrzał przed sobą staruszka. Starzec był brudny, ubrany w obszarpane rzeczy i wyglądał na bardzo zmęczonego a nawet chorego. Czaczan natychmiast zatrzymał konia i zapytał starca kim on jest i co tu robi. Nieznajomy odpowiedział, że wiele dni temu zabłąkał się w puszczy i nie może się z niej wydostać. Starzec od dawna nic konkretnego nie jadł, nie pił i był ogromnie wyczerpany. Czaczan nie namyślał się długo i ze swej torby wyciągnął ostatni niewielki kawałek chleba, który schował na ciężkie czasy i podał go staruszkowi. Dał mu też kilka ostatnich łyków wody, mimo że i jemu bardzo chciało się pić. Zaproponował też staruszkowi, żeby wsiadł razem z nim na konia i po załatwieniu swoich spraw wyprowadzi go z puszczy. Staruszek więc to uczynił i obaj wyruszyli w drogę. Po drodze wiele rozmawiali i zaprzyjaźnili się ze sobą. Czaczan opowiedział starcowi o swoim domu, starych rodzicach, wielkiej biedzie i o Marysi, z którą chciałby się ożenić. Opowiedział też o tym , po co udał się w tak daleką podróż, zostawiając biednego ojca i matkę. Powiedział jednak staruszkowi, że już prawie nie wierzy w to, że uda mu się odnaleźć skarb, bo przecież już od kilku godzin jadą brzegiem rzeki Samnicy, a on nie widział żadnego śladu, który mógłby podpowiedzieć, gdzie zacząć poszukiwania. Wtedy starzec rzekł do Czaczan , aby ten zatrzymał konia i zeskoczył na ziemię. Zdziwiony chłopak tak uczynił i od razu poczuł, że na coś nadepnął. Spojrzał pod nogi i zobaczył niewielki kopczyk. Strzec nakazał kopać młodzieńcowi w tym miejscu. Czaczan zaczął kopać i już po chwili jego oczom ukazał się wspaniały widok: olbrzymia złota skrzynia. Chłopak wyciągnął ją na zewnątrz, a strzec kazał ją otworzyć. Okazało się, że w środku znajdują się drogocenne kamienie i monety i że to jest właśnie ten skarb, którego Czaczan od dawna szukał. Wkrótce wyszło na jaw ,że spotkany przez Czaczana starzec jest czarodziejem, który pomógł chłopcu odszukać skarb, chcąc odwdzięczyć się za okazaną pomoc. Czaczan ucieszył się ogromnie, bo wiedział, że znalezione kosztowności wystarczą mu na godne życie, na leczenie rodziców, a przede wszystkim pozwoli mu ożenić się z ukochaną Marysią. Dopiero gdy ochłonął, zobaczył, że wokół roztacza się wspaniała okolica. Poprosił starca, aby ten siadł na konia, a on zapakuj skarb i ruszą w powrotną drogę. Starzec jednak postanowił zostać na miejscu i nigdzie się już nie wybierać. Po długiej rozmowie uzgodnili, że Czaczan uda się w powrotną drogę sam , a następnie nad rzeczkę Samnicę sprowadzi swoich rodziców. Jak postanowił, tak uczynił. Chłopak powrócił do domu, a gdy rodzice już wyzdrowieli, ożenił się z Marysią, wszyscy przenieśli się nad rzekę Samnicę. Nad rzeką czkał na Czaczna staruszek- czarodziej. Niedaleko rzeki Czaczan wraz ze swoimi bliskimi zbudował wieś, którą od swojego imienia nazwał Czaczem i w której wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
autor: Aleksandra Stachowska
Legenda jest wytworem fantazji autorki…

















